Krwawa łaźnia trwa
"Do tej pory do szpitala przywieziono ciała 90 osób, jeszcze 50 osób zostało rannych" - powiedział dyrektor miejscowego szpitala dr Chalilullach. Afgańska telewizja Tolo mówiła o ponad setce ofiar.
Miejscowa policja mówi, że zabici i ranni leżą wszędzie; są wśród nich kobiety, dzieci, policjanci.
Gubernator prowincji potwierdził, że życie straciło co najmniej pięciu parlamentarzystów, wśród nich rzecznik opozycji Mostafa Kazemi.
Szef miejscowej komórki kontrwywiadu Abdurrahman Sajedchail zaznaczył, że ze względu na bardzo wysoką liczbę ofiar trudno jest podać ich precyzyjną liczbę.
Delegacja parlamentu w chwili ataku odwiedzała cukrownię, położoną w przemysłowej części Baghlan.
To najkrwawszy pojedynczy zamach samobójczy w Afganistanie od obalenia w 2001 roku reżimu talibów.
Niedobitki tych islamskich ekstremistów uczestniczą w zbrojnej rebelii przeciw afgańskim władzom i wspierającym je siłom zachodnim. W tym roku w około 130 atakach samobójczych spowodowali blisko 200 ofiar.
(PAP)
Ładne mi niedobitki;>
PS. Zamach miał miejsce w polskiej strefie...

i nie podbije.
Powinni go za to powiesić albo przynajmniej wychłostać!
to całkiem prawdopodobne:)
Z wikipedii:
"W latach 1986-1989 był korespondentem prasy brytyjskiej ("The Spectator", "The Observer") w Afganistanie, Angoli i Jugosławii. W 1988 otrzymał pierwszą nagrodę World Press Photo w kategorii zdjęć reporterskich za zdjęcie rodziny afgańskiej zabitej w bombardowaniu."